Nigdy nie będziesz wiedział, gdzie się znajdujesz, jeśli nie wiesz, gdzie idziesz. Możesz tylko pędzić przed siebie przez całe życie... aż finalnie okaże się, że dotarłeś do... śmierci... ups... a chyba chodzi o coś więcej... przynajmniej dla mnie. Skoro jest nam dane już tu być, właśnie teraz, na kanapie, krześle, w autobusie. Nieważne. Rozejrzyj się i zastanów czego byś chciał.
I teraz najtrudniejsze: zamień chęci na swój cel i nie ważne czy pomyślałeś o podróży do Japonii, czy herbacie. Po prostu zrób to lub zacznij dążyć do tego, by wnieść w swoje życie trochę szczęścia i satysfakcji! To przecież proste!
Od ponad trzech lat prowadzę zeszyt, w którym zapisuje wszystkie swoje marzenia, od najprostszych po niemożliwe do wykonania (gdyby myśleć o nich dosłownie). Obecnie jest ich 514, z czego 70 wykonanych!
W tej chwili chcę, byś i Ty zrobił sobie taki zeszyt, by nadać wszystkiemu większy sens. Możesz wierzyć mi na słowo, że gdy będziesz go otwierał, co jakiś czas i zaznaczał spełnione marzenia twoja satysfakcja sięgnie zenitu, a co lepsze zauważysz, że małe rzeczy są po prostu przepiękne jeśli umiejętnie się na nie patrzy!
I teraz bardzo cenna uwaga!
Nie wierze w to, że nie masz marzeń, serio. Jestem bardziej skłonna uwierzyć w to, że znasz złą definicję tego słowa "marzenie". Pozwól, że rozwieje Twoje wątpliwości...
Marzenia wcale nie są czymś co może kiedyś się spełni w magiczny sposób i sprawi ci radość rodem z bajek Disney'a. O nie!
Zapamiętaj raz na zawsze, że...
MARZENIA SIĘ NIE SPEŁNIAJĄ.
MARZENIA SIĘ SPEŁNIA!
Oczywiste jest więc, że słowo "cel" jest zwyczajnie synonimem słowa "marzenie". Proste, prawda?
I jeśli nadal myślisz, że nie masz marzeń, to nadal źle mnie rozumiesz i pozwól, że znowu Ci coś wyjaśnię.
I jeśli nadal myślisz, że nie masz marzeń, to nadal źle mnie rozumiesz i pozwól, że znowu Ci coś wyjaśnię.
Jesteś dziewczyną? Tu sprawa jest prosta. Słuchaj, nie wierze, że nie marzysz o tym, żeby nie mieć okresu... serio, nie wmówisz mi tego! :p
Ale spokojnie.. kiedyś, pewnie za kilkadziesiąt lat, zaznaczysz to sobie jako spełnione marzenie w swoim zeszycie!
Poza tym każdy z nas marzy o szczęściu... zastanów się wiec co Ci to da. Pamiętaj jednak, ze to twoje cele, więc wymagaj od siebie samego, a nie od innych. Zamiast chcieć dobrych przyjaciół, sam nim bądź. No i przede wszystkim pamiętaj o małych rzeczach.
Ze swojego doświadczenia mogę ci powiedzieć, że zawsze chciałam mieć szafę, w której ubrania będą wisieć, parapet, na którym mogę siadać, hamak w pokoju... własną pracą to osiągnęłam i teraz wiem, że sama pomogłam sobie w szczęściu... i faktycznie, moja satysfakcja sięga zenitu ;p za każdym razem, gdy zaglądam do zeszytu i widzę tam plusik przy numerze marzenia.
Ze swoimi przyjaciółkami wypisałyśmy przez jedną godzinę łącznie ok 150 marzeń (czyt. rzeczy do zrobienia), a było tam wszystko. Od podróżowania po zobaczenie, jak nasz nauczyciel...niekoniecznie przez nas lubiany... odchodzi na emeryturę... Chcemy pojechać nad morze, jezioro, do Australii, zgromadzić kolekcje kolorowych skarpet(to już nawet zaczęłyśmy), przefarbować włosy i będziemy to wszystko wspólnie robić!
Teraz czekamy na wakacje, bo wtedy będziemy mieć większą swobodę przez brak szkoły, lekcji itp.
Razem z końcem czerwca, rozkręcimy swoją przygodę, budując własne szczęście... i wtedy to dopiero się zacznie na blogu dziać! Będę tu zamieszczać to, co udało się nam dokonać, by pokazać jak wszystko powoli się zmienia, gdy zaczynasz żyć wierząc w swoje możliwości.
Bierz zeszyt i długopis, siadaj i myśl, a potem rób swoje =]
A może masz już swoją metodę na szczęście? Inny sposób na spełnianie marzeń?Już teraz podziel się swoimi marzeniami =]
Od najprostszych i banalnych, po trudne lub niemożliwe (na razie). Kto wie? Może Twój cel stanie się naszym?
To jak? Wchodzisz w to?
